-
KAMIENIE… na szaniec!
Z kamienną twarzą rzecz skrobię o kamiennej lekturze, która gości w kanonie lektur lat kilkadziesiąt. Zastanawiałam się, co zrobić, by "kamienie" tej historii ożyły, zostały w pamięci dziatwy. Pomysł nadszedł, jak zwykle, niepodziewanie.
-
“Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej”. PREteksty :)
Mały Książę. Tekst fenomen. Utwór bez którego świat literatury były uboższy. Ta nieskomplikowana fabuła urzeka, czaruje, wciąga... To jedna z tych lektur szkolnych, której nie czyta się w "nagrodę za karę". "Ostatni bastion dobrego smaku" MInisterstwa Edukacji i Nauki :)
-
Odgrzewane kotlety, czyli pizza literacka!
Literacka pizza. Danie młode, aczkolwiek coraz częściej pojawiające się w dydaktycznym menu polonistów. Skuszona smakiem jego efektywności, postanowiłam z uczniami ową "literacką pizzę zmajstrować". Głównym jej składnikiem została lektura pt. "Mały Książę".
-
Quo vadis
O gustach się nie dyskutuje. O "dokądidącej" lekturze w kanonie też dyskutować nie będę, choć korci mnie bardzo. Dla urozmaicenia "przygody wątpliwej" z tym dziełem w szkole podstawowej postanowiłam z uczniami stworzyć dzieła antycznej urody.